Myj ręce
będziesz zdrowszy

„Jeżeli w telewizyjnym paśmie reklamowym zaczynają dominować lekarstwa na grypę i przeziębienie, to niechybny znak, że nadciąga jesień. Ta piękna pora roku, poza babim latem, kasztanami i kolorowymi liśćmi, charakteryzuje się bowiem wzrostem zachorowań i infekcji. W myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć, warto przestrzegać kilku zasad, które zminimalizują ryzyko chorób. Jedną z nich jest prawidłowa higiena rąk.”

Wraz ze zmianą pory roku zmienia się również funkcjonowanie układu odpornościowego. Wiąże się to w dużej mierze z brakiem dostatecznego nasłonecznienia. Promienie słoneczne stymulują produkcję witaminy D3, która wspomaga układ immunologiczny, aktywując w organizmie geny działające przeciwbakteryjnie. Niektóre z nich mają cechy naturalnych antybiotyków. Jesienią stężenie witaminy D3 w organizmie spada, co prowadzi do osłabienia odporności i wzrostu ryzyka infekcji. Oczywiście nie tylko zmiany pogodowe odpowiadają za to, że zaczynamy chorować. My sami przyczyniamy się do tego w znacznym stopniu. Winowajcą są także nasze niewłaściwe nawyki higieniczne, a przede wszystkim niedostateczna higiena rąk. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w jednym z raportów wykazała, że blisko 70 proc. zakażeń przewodu pokarmowego było wynikiem działania zarazków znajdujących się na dłoniach. Ręce są prawdziwym środkiem lokomocji dla bakterii i wirusów. Przez ręce przenoszone są m.in. wywołujące biegunkę rotawirusy i norowirusy, gronkowiec złocisty, powodujący zakażenia skóry i zatrucia pokarmowe, pałeczki Salmonelli, pałeczki E. coli, jaja tasiemca i owsika. Na rękach można również znaleźć mikroorganizmy sprzyjające rozwojowi chorób górnych dróg oddechowych.

Średnio w ciągu dnia myjemy ręce zaledwie kilka razy. To stanowczo za mało, bo sytuacje, w których nasze ręce mają kontakt z bakteriami, można mnożyć w nieskończoność. Okazuje się, że prawdziwym siedliskiem bakterii są… nasze domy. Badania wykazały, że palmę pierwszeństwa wśród przedmiotów, na których żyje największa ilość groźnych zarazków, dzierżą nie sedes i deska klozetowa, ale kuchenne blaty, gąbki do naczyń i piloty. To właśnie na ich powierzchni odkryto m.in. bakterie kałowe. Chorobotwórcze mikroby żyją też na klamkach, włącznikach światła, guzikach windy, uchwytach szafek, lodówek, telefonach. Liczne skupiska bakterii wykryto również w środkach komunikacji, biurach, centrach handlowych, szpitalach, bankomatach, na placach zabaw, a także na monetach i banknotach.

Niebezpieczne dla zdrowia bakterie czyhają na nas na każdym roku. Na szczęście można się przed nimi skuteczne bronić. Przede wszystkim systematycznie myć ręce wodą z mydłem, a w sytuacjach, kiedy nie jest to możliwe, korzystać z antybakteryjnych żeli do rąk. Regularne stosowanie takich preparatów znacznie obniża ryzyko zachorowań i infekcji. Najprostszym sposobem na ograniczenie ryzyka zakażeń groźnymi infekcjami jest częste mycie rąk. Nie tylko wtedy kiedy są zabrudzone, ale w każdej sytuacji, w której są narażone na kontakt z zarazkami. Właściwa higiena dłoni ma zatem niebagatelne znaczenie dla naszego zdrowia Co jednak zrobić gdy umycie rąk w bieżącej wodzie nie jest możliwe np. w aucie, w tramwaju, na spacerze, na placu zabaw? Najlepszym sposobem na utrzymanie rąk w czystości w każdych warunkach jest żel do mycia rąk bez wody.